Bazyl odważnie wkroczył w swoją nową, miejską rzeczywistość. Początki były jednak trochę nieśmiałe - chyba jeszcze nie do końca docierało do niego, że nie będzie już wracał do schroniska.
Na początku bardzo bał się wejścia do bloku i jazdy windą. Wystarczyło jednak trochę wsparcia, spokoju i kilka miłych słów, żeby pokonał swoje lęki. Dziś coraz śmiało poznaje nowe rzeczy i świetnie sobie radzi.
Bazyl bardzo chętnie chodzi na spacery. Na widok innych piesków czasami popiskuje, ale nie wykazuje agresji.
Potrafi również zostawać sam w domu. Pierwsze chwile są dla niego trudniejsze – zdarza mu się podrapać w drzwi czy popiskiwać, ale szybko się uspokaja i później bez większych problemów zostaje sam.
A człowiek? Człowiek to dla Bazyla cały świat. To pies pełen miłości i ogromnie spragniony bliskości. Sam doprasza się o kontakt, szturchając łapką, jakby chciał powiedzieć: „Hej, pogłaszcz mnie jeszcze trochę!”. Jest takim wielkim, przytulaśnym misiem, który najchętniej przywitałby się ze wszystkimi, poprzytulał i jeszcze zaprosił do zabawy.
To po prostu duży dzieciak w psim ciele! Potrzebuje miłości, cierpliwości, spokojnego prowadzenia i człowieka, który pokaże mu, że już naprawdę jest bezpieczny.
A on z pewnością odwdzięczy się tym, co ma najlepszego – ogromną ilością miłości.
Bazyl szuka swojego człowieka. Takiego już na zawsze.
📌Bazyl przebywa w domu tymczasowym w Poznaniu.